Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PLL. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PLL. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 lutego 2016

Seriale, które zmieniły moje życie

Hej, kochani!

  Uznałam, że warto będzie się z wami podzielić listą seriali, które po części sprawiły, że dziś jestem kim jestem. Wszystko co ma nas wpływ nas kształtuje - stąd moja pewność, że gdybym przez przypadek w 2012 roku nie wpadła na pierwszy niżej opisany serial moje życie, moje wybory i moje zainteresowania byłyby inne. Tak oto przedstawiam wam:


1. GLEE - kiedyś, dawno temu oglądając w niedzielę telewizję wpadłam na odcinek mojego później ulubionego serialu. Do tej pory pamiętam jaki to był odcinek (Vitamin D 1x06), bo dzięki niemu zainteresowałam się głębiej przygodami Rachel, Finna i ich przyjaciół z New Directions. Najważniejsze, czego mnie nauczyła ta produkcja to TOLERANCJA i WIARA W SIEBIE. Inność jest dobra, gdybyśmy wszyscy byli tacy sami świat byłby naprawdę nudny i przeciętny. A przecież w głębi duszy nikt z nas nie chce być przeciętny (no dobra nie wiem jak inni, ale ja nie chcę). Czasem czułam się dziwnie z tym, że nie zawsze podoba mi się to co tłumom, że nie słucham tego samego, czy nie chcę się ubierać jak większość dziewczyn. Nie oznacza to, że całkiem odcięłam się od społeczeństwa, ale czasem staję przed wyborami 'spodobać się innym, albo spodobać się sobie', wtedy myślę o Glee i już wiem, która opcja zostanie wyeliminowana. Gdyby nie Glee prawdopodobnie nigdy nie odkryłabym swoje miłości do Grease, czy Beatlesów. Poza tym nieprzeciętny humor i świetne covery również (a może głównie) przyciągnęły dużą ilość fanów temu serialowi. Moimi ulubionymi postaciami z całej serii są Puck, Kitty i Blaine, więc pozwólcie, że to właśnie ich cytaty umieszczę poniżej.
 


2. PRETTY LITTLE LIARS - spokojnie mogę powiedzieć, że to dzięki tej produkcji mój angielski jest na poziomie dość dobrze komunikatywnym. Zanim wciągnęłam się w historię Hanny, Emily, Spencer i Arii zgarniałam bardzo średnie oceny, ale POTWIERDZONE INFO - oglądając tak długi tasiemiec z napisami, albo i bez, w końcu zaczynasz rozumieć! Polecam każdemu, kto ma ochotę zawiesić swoje życie towarzyskie i przez parę tygodni żyć tylko tym jednym pytaniem, które przez bardzo długi czas nurtowało ogromną ilość nastolatek (i nastolatków) na całym świecie - KIM JEST -A? Na pierwszy rzut oka cała ta sprawa morderstwa, zaginięcia, przetrzymań może wydawać się przytłaczająca jak na lekki serial dla nastolatek, ale głupkowaty humor Hanny i sarkastyczne podejście do wszystkiego Spencer wszystko nam wynagradzają. Poza tym serial spełnia swoje główne przeznaczenie - trzyma nas w napięciu. Również mocno można się wciągnąć w wątki romantyczne - bardzo shipuję Wrencer (dlaczego Wren już się nie pojawia? ) , Haleba i Ezrię. Jeśli jednak fabuła nie do końca was przekonała, to chociażby ze względu na podszkolenie swojego języka ogromnie polecam. Jak już wcześniej mogliście się domyślić moimi ulubionymi postaciami z PLL są Hanna, Wren i Spencer.

 

3. HART OF DIXIE - nigdy za wiele się nie uczyłam. W podstawówce, kiedy jeszcze było łatwo, nie miało to większego wpływu na moje dobre oceny. W gimnazjum leciałam na 3 i 4. W sumie do niczego się nie przykładałam, nie miałam też ulubionego przedmiotu. Do wszystkiego miałam takie samo podejście - olewcze (co trochę wciąż mi zostało), a tu nagle trzeba wybrać profil i szkołę. Co wybrać, skoro z niczego nie jestem wybitnie dobra, ani wybitnie zła (no dobra, z wf jestem ponadprzeciętnie okropna)? Oglądając dr. Hart radzącą sobie z najróżniejszymi przypadkami medycznymi uznałam, że też chcę taka być. Chcę pomagać ludziom. Drugie półrocze trzeciej klasy spędziłam na poprawianiu swoich ocen z biologii i chemii i tak oto znalazłam się na biol-chem-angu. Serial jest bardzo lekki, a główna bohaterka da się lubić (ja bardzo rzadko darzę sympatią głównych bohaterów), jej humor i podejście do świata są świetne. Relacje pomiędzy bohaterami są rozbudowane, ciekawe dialogi, dobrze oddany charakter małego miasteczka i jego ciepły klimat. Od razu robi mi się przyjemniej, kiedy wracam do Bluebell. Naprawdę chciałabym mieszkać w takiej społeczności i być jak dr. Hart. Ale jakbym mogła zapomnieć o największym wrogu Zoe - Lemon Breeland? Postać tak genialna, że przyznałabym jej osobny serial. Przekonajcie się sami! Moje ulubione postacie to oczywiście Zoe, Lemon i Annabeth, o której nie wspomniałam. 
 
 

  Oczywiście oglądałam więcej seriali, ale te 3 to moje TOP 3. Sądzę, że Hart of Dixie to jedyny z tych seriali, który został zakończony w odpowiednim momencie, mimo to nie skreśliłabym żadnego odcinka Glee, ani PLL bo nawet jeśli nie dzieje się w nich nich nic nowego, czy super ciekawego, to i tak bardzo przyjemnie się ogląda/ło. Dziękuję moim wszystkim wiernym fanom w liczbie 0 i kończę już tę nad wyraz długą notkę. 

Wasza - kolejna taka blogerka :)